O godzinie dwunastej natarcie
wolters kluwer polska praca |oferty pracy Warszawa |
„O godzinie dwunastej natarcie załamało się całkowicie; przeciwnik zaniechał wszelkich dalszych ruchów, wzmacniając natomiast swój ogień, stosując wszystkie środki ogniowe z powietrza i z ziemi. Ciężkie działa, moździerze piechoty i działka przeciwpancerne rozbiły nam parę karabinów maszynowych oraz poszczerbiły szeregi 48 pp. Bombowce niemieckie schodząc bardzo nisko, tuż ponad korony drzew leśnych, darzyły szczególną uwagą stanowiska artylerii. Dwie nasze baterie ucierpiały bardzo mocno.
W tym czasie doręczono mi meldunek, zrzucony z polskiego samolotu łącznikowego. Dotychczas jest dla mnie zagadką, jak bezbronna awionetka zdołała dotrzeć do nas, w sam środek zawieruchy, gdzie powietrze roiło się od Niemców. Pilot, porucznik X , został wysłany, jeśli się nie mylę, poprzedniego dnia z Kwatery Głównej Naczelnego Wodza z rozkazem operacyjnym dla mnie, noszącym datę 14 września. Długo poszukiwał nas bezskutecznie, aż w końcu natknął się na lotników niemieckich, którzy uszkodzili awionetkę i zmusili go do przymusowego lądowania. W tej przykrej sytuacji porucznik musiał zniszczyć oryginał rozkazu, a dla mnie sporządził krótki wyciąg najważniejszych, jego zdaniem, poleceń.“(1)
„O godzinie dwunastej natarcie załamało się całkowicie; przeciwnik zaniechał wszelkich dalszych ruchów, wzmacniając natomiast swój ogień, stosując wszystkie środki ogniowe z powietrza i z ziemi. Ciężkie działa, moździerze piechoty i działka przeciwpancerne rozbiły nam parę karabinów maszynowych oraz poszczerbiły szeregi 48 pp. Bombowce niemieckie schodząc bardzo nisko, tuż ponad korony drzew leśnych, darzyły szczególną uwagą stanowiska artylerii. Dwie nasze baterie ucierpiały bardzo mocno.
W tym czasie doręczono mi meldunek, zrzucony z polskiego samolotu łącznikowego. Dotychczas jest dla mnie zagadką, jak bezbronna awionetka zdołała dotrzeć do nas, w sam środek zawieruchy, gdzie powietrze roiło się od Niemców. Pilot, porucznik X , został wysłany, jeśli się nie mylę, poprzedniego dnia z Kwatery Głównej Naczelnego Wodza z rozkazem operacyjnym dla mnie, noszącym datę 14 września. Długo poszukiwał nas bezskutecznie, aż w końcu natknął się na lotników niemieckich, którzy uszkodzili awionetkę i zmusili go do przymusowego lądowania. W tej przykrej sytuacji porucznik musiał zniszczyć oryginał rozkazu, a dla mnie sporządził krótki wyciąg najważniejszych, jego zdaniem, poleceń.“(1)
| Wszystko poszło jak z płatka >>>>